2010-11-11 20:41:05 >> ~Prolog~

                                                                                                                                              Prolog
                     To była jesienna noc, która była jedna z tych magicznych i niezapomnianych. Księżyc był w pełni, a zegar wybijał godzinę 23;37. Tej nocy Poganie świętowali Samhuin, bogini celtycka zamieniała się w staruszke i powolni umierała, by za dwa miesiące znowu się urodzić.
Pażdziernik, a dokładniej 30.10.1980 r suburbia Philadelphia, to miejsce w którym przemieniono mnie w wampira, klanu Gangrel. Najpierw może wytłumacze istote naszego klanu, otóż jesteśmy dzikusami pełnymi pasji. Nie mamy swojego określonego mentora, który wskazałby nowemu neonacie ścieżkę, którą ma podążać. Jesteśmy samodzielni i spokojni- nasze pierwszorzędne atuty. Nazywam się Beck River i w chwili obecnej licze sobię 125 lat wampirzych i 19 lat ludzkich.
                                Od lat przyglądałam się walce między Camarillą, a Sabatem zwarzając na to, ze jestem niezależnym wampirem. Pewnie nawet nie wiecie jak wyglądam, no cóż z chęcią przybliże wam mój portret, otóż posiadam nie za długie włosy, koloru sadzy, oczy które mienią się różnymi odcieniamy brązu w ktorych można dostrzec nieokiełznaną dzikość i pełną emocji pasję. Na twarzy znajduje się kilka niewielkich blizn, które licza sobie lata oraz wielkie i mniej wielkie historię. Ubieram sie w miarę renegacko- jeansowa kamizelka, podarte spodnie oraz bluza.. stara, która dawno wyszła z mody. Mówią na mnie Black River, a dla mniej oświeconych "Czarna Rzeka" lub po prostu "Czarna".                                                                     
                                 Czym się interesuję? Od lat pomagam Camarilli utrzymac dobry status lecz posiadam też wielu znajomych po przeciwnej stronie burty- Sabat. Dostaje różne propozycje, by pokazac się wśród wampirzej społeczności. To od błekitnokrwistych wampirów, to od primogenów lub wielkich wampirzych osobistości. Opowiem wam, młodym wampirom (by nie zdradzać czasami Maskarady) o moim życiu, lub jak chcecie "-n-i-e-ż-y-c-i-u-"
W końcu mam na to całą WIECZNOŚĆ.

"Bezszelestne dżwięki, słowa rzeką przeznaczenia.. Niech krew popłynie za krwią, oto czas umierania. Inni rodzą się dla slodkiej rozkoszy, inni dla nieskończonej nocy" Black....


Obowiązuja prawa autorskie, proszę nie kopiować.
By Latigo.
Orginal.


Tagi: wampir, prolog, czarna rzeka, black river, gangrel
skomentuj (0)

 



bloodlinesblog

ksiega gosci

2010
listopad


Tagi